Biznes uzależniony od Google

Wyszukiwarka, która narodziła się w garażu gdzieś w Kalifornii, jest obecnie najpopularniejszym na świecie narzędziem do przeszukiwania zasobów sieci. Według comScore, aż 66,8% rynku wyszukiwarek należy do Google (w sumie jest to 88 mld zapytań miesięcznie).

Wyszukiwarka, która narodziła się w garażu gdzieś w Kalifornii, jest obecnie najpopularniejszym na świecie narzędziem do przeszukiwania zasobów sieci. Według comScore, aż 66,8% rynku wyszukiwarek należy do Google (w sumie jest to 88 mld zapytań miesięcznie). W wielu państwach świata surfowanie po Internecie rozpoczyna się właśnie od rzeczonej wyszukiwarki, która już tak silnie zakorzeniła się w świadomości internautów, że powszechną praktyką jest wpisywanie w Google bezpośrednich adresów do stron WWW.

Wyszukiwarka, która narodziła się w garażu gdzieś w Kalifornii, jest obecnie najpopularniejszym na świecie narzędziem do przeszukiwania zasobów sieci. Według comScore, aż 66,8% rynku wyszukiwarek należy do Google (w sumie jest to 88 mld zapytań miesięcznie). W wielu państwach świata surfowanie po Internecie rozpoczyna się właśnie od rzeczonej wyszukiwarki, która już tak silnie zakorzeniła się w świadomości internautów, że powszechną praktyką jest wpisywanie w Google bezpośrednich adresów do stron WWW.

Google umiejętnie przekuwa wielką popularność na pieniądze. W 2009 r. firma zanotowała przychody rzędu 24 mld USD i zyski 6,5 mld USD. Jest więc największą na świecie firmą zarabiającą na reklamach w Internecie! Jednakże tak duża skala działalności wiąże się również ze wzmożoną kontrolą poczynań giganta, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych państwach. Google często jest bowiem oskarżane o wykorzystywanie dominującej pozycji i szkodzenie interesom konkurencji. Jeden z najświeższych przykładów, to wszczęte przez Komisję Europejską w lutym br. wstępne postępowanie, po tym jak skargi złożyli właściciele trzech wyszukiwarek horyzontalnych - Foundem.co.uk, Ejustice.fr oraz Ciao.co.uk. Uznali oni, że Google świadomie degraduje ich pozycję w wynikach wyszukiwania, chcąc tym działaniem osłabić pozycję swojej konkurencji.

Google zaprzecza, jakoby miało manipulować algorytmami wyszukiwarki i argumentuje, że dobrze zbudowana oraz wypełniona po brzegi wysokiej jakości treściami witryna zawsze jest premiowana w indeksie. Abstrahując od tego, która ze stron konfliktu ma rację, należy przyznać, że dla skarżących sytuacja wykluczenia z Google może być sprawą "życia i śmierci". Według badania iCrossing, przeciętnie aż 95% wejść z wyszukiwarek na strony WWW pochodzi z pierwszej strony wyników wyszukiwania. Witryna, która spadnie na kolejne podstrony, może liczyć na marny odsetek wejść, gdyż na drugiej i trzeciej stronie wartość ta kształtuje się odpowiednio na poziomie 1,6% i 3,4%. "Parafrazując znane powiedzęnie, można więc stwierdzić, że jeżeli czegoś nie ma na pierwszej stronie Google, to nie istnieje" - mówi Błażej Miernikiewicz, prezes agencji interaktywnej Artefakt.

BIZNES UZALEŻNIONY OD GOOGLE - Biznes uzależniony od Google. Wyszukiwarka, która narodziła się w garażu gdzieś w Kalifornii, jest obecnie najpopularniejszym na świecie narzędziem do przeszukiwania zasobów sieci. Według comScore, aż 66,8% rynku wyszukiwarek należy do Google (w sumie jest to 88 mld zapytań miesięcznie). W wielu państwach świata surfowanie po Internecie rozpoczyna się właśnie od rzeczonej wyszukiwarki, która już tak silnie zakorzeniła się w świadomości internautów, że powszechną praktyką jest wpisywanie w Google bezpośrednich adresów do stron WWW. Google umiejętnie przekuwa wielką popularność na pieniądze. W 2009 r. firma zanotowała przychody rzędu 24 mld USD i zyski 6,5 mld USD. Jest więc największą na świecie firmą zarabiającą na reklamach w Internecie! Jednakże tak duża skala działalności wiąże się również ze wzmożoną kontrolą poczynań giganta, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych państwach. Google często jest bowiem oskarżane o wykorzystywanie dominującej pozycji i szkodzenie interesom konkurencji. Jeden z najświeższych przykładów, to wszczęte przez Komisję Europejską w lutym br. wstępne postępowanie, po tym jak skargi złożyli właściciele trzech wyszukiwarek horyzontalnych - Foundem.co.uk, Ejustice.fr oraz Ciao.co.uk. Uznali oni, że Google świadomie degraduje ich pozycję w wynikach wyszukiwania, chcąc tym działaniem osłabić pozycję swojej konkurencji. Google zaprzecza, jakoby miało manipulować algorytmami wyszukiwarki i argumentuje, że dobrze zbudowana oraz wypełniona po brzegi wysokiej jakości treściami witryna zawsze jest premiowana w indeksie. Abstrahując od tego, która ze stron konfliktu ma rację, należy przyznać, że dla skarżących sytuacja wykluczenia z Google może być sprawą "życia i śmierci". Według badania iCrossing, przeciętnie aż 95% wejść z wyszukiwarek na strony WWW pochodzi z pierwszej strony wyników wyszukiwania. Witryna, która spadnie na kolejne podstrony, może liczyć na marny odsetek wejść, gdyż na drugiej i trzeciej stronie wartość ta kształtuje się odpowiednio na poziomie 1,6% i 3,4%. "Parafrazując znane powiedzęnie, można więc stwierdzić, że jeżeli czegoś nie ma na pierwszej stronie Google, to nie istnieje" - mówi Błażej Miernikiewicz, prezes agencji interaktywnej Artefakt.
SoftwareStudio

SoftwareStudio

Producent oprogramowania i dostawca rozwiązań informatycznych. Usługi hostingu w chmurze na platformie VMware. Systemy informatyczne, aplikacje biznesowe CRM, WMS, ERP, HR, B2B, B2C. Programy Windows, aplikacje Android, Windows CE, Windows Mobile.